Kojarzysz takie stwierdzenie, że czereśni nie popija się wodą? To przekonanie. Takie jak to, że album ze zdjęciami trzeba wykleić od razu w całości. Wydrukować tonę zdjęć i spędzić pół dnia nad zapełnianiem każdej strony.

A gdyby tak po trochu wywoływać te najfajniejsze zdjęcia. Stworzyć sobie rytuał i raz na miesiąc dodać po kilka zdjęć. Delektować się wyklejaniem, zajadając czereśnie, i – oczywiście – popijając je wodą. Z listkiem mięty.

Moje albumy kiedyś

Oszczędzę opowieści z czasów kiedy wyciągałam klisze z aparatu i czekałam kilka dni, żeby zobaczyć, czy na wszystkich fotkach mam głowę:) Zacznę od tych lat kiedy na wakacje jeździłam już z wymarzoną lustrzanką i wracałam z 1000 zdjęć do przejrzenia. Mam sporo albumów z tamtych czasów. Głównie zapełnionych w ten sposób – jeden album jeden wyjazd. Dobra przyznaję, że wycieczki na Islandie mam zdjęcia aż w 3 albumach. Gdybym musiała teraz na szybko wyjść z domu i zabrać jakiś ważny dla mnie album to uduś, ale nie wiem który miałby to być.

album na zdjęcia kiedyś

Co się zmieniło, czyli moje albumy dzisiaj

Zmiany nie dzieją się z dnia na dzień. Do tej, że nie musze wyklejać od razu całego albumu setką zdjęć dochodziłam kilka lat. Oczywiście nic złego w tym nie ma, bo po to robimy zdjęcia, żeby się potem cieszyć wspomnieniami. Natomiast kiedy pojawiły się dzieci i doba się jakoś mocno skurczyła okazało się, że zdjęć mam dużo, ale nie mam ich kiedy wyklejać. Złapałam się na tym, że myślałam tak – albo od razu wykleję cały album fotkami z wakacji albo wcale. Nie przyszło mi do głowy, że mogłabym wywołać tylko 20 najfajniejszych zdjęć.

Sporo w moim myśleniu zmienił pomysł na prezent, którym był album Nasze podróże wyklejony zdjęciami z podróży przez wspólne 10 lat. Wybrałam po kilka zdjęć z każdego wyjazdu i wkleiłam do albumu. Więcej o tym albumie przeczytasz TUTAJ.

album z podróży

Po latach zobaczyłam, że to najczęściej oglądany przez nas album. Czemu?

  • 10 lat w jednym albumie
  • nie trzeba kupować dodatkowej szafy, bo jeden album zajmuje mało miejsca
  • znajomi nie zasypiają przy jego oglądaniu
  • często do niego wracamy, bo doklejamy kolejne zdjęcia z  podróży
  • ćwiczymy się w esencjaliźmie bo z 400 zdjęć wybieramy 12
  • bardziej świadomie też robimy zdjęcia
  •  pieniądze, które wydalibyśmy na wywołanie 200 zdjęć odkładamy na kolejną podróż

Mniej znaczy więcej

Często myślisz, że do wywołania zdjęć z ostatnich wakacji trzeba mieć dzień wolny w pracy? Żeby wybrać zdjęcia, wysłać przez stronę fotolabu, wykleić czy ułożyć w albumie. Koniec końców zdjęcia leżą na komputerze, a Ty podczas spotkań rodzinnych wspominasz podróże z palcem na telefonie. Tymczasem w zdjęciach drukowanych jest jakaś magia. To trochę jak książką. Niby są ebooki, ale jednak są takie książki które trzeba mieć w wersji papierowej. No to jak to zrobić?

Pani Swojego Czasu w jakimś webinarze mówiła, że jeśli myślisz że nie masz na coś czasu to znajdź 10 minut dziennie. W przypadku albumu bardziej przyda się Wam godzina raz w miesiącu lub po każdej wycieczce, ale jeśli masz domową drukarkę do zdjęć to mam też kilka pomysłów na codzienny album. Poniżej 7 sposobów na inne podejście do albumu na zdjęcia. Korzystaj i baw się dobrze!

Album na zdjęcia i wspomnienia

Jeden album wiele możliwości

1/ Album wdzięczności.

Każdego dnia lub tygodnia jedno zdjęcie i wypisane 3 rzeczy za które jesteś wdzięczna / wdzięczny.

2/ Album przepiśnik

Z szybkimi daniami. Każdy dzień z nowym przepisem na szybkie danie i fotka. Najpierw frajda z robienia, a potem własna książka kucharska na lata.

3/ Album z rysunkami dziecka.

Na jednej stronie rysunek, a na drugiej zdjęcie dziecka podczas jego tworzenia. Jeden rysunek w miesiącu i po 4 latach mamy piękną pamiątkę jak zmieniło się dziecko i jego prace twórcze.

rysunek i zdjęcie w albumie

4/ Album na małe podróże

Czyli wspomnienia z weekendowych wypadów nawet jeśli jest to piknik w lesie czy wycieczka rowerowa po okolicy. Robiłam taki w sierpniu w 2020 roku kiedy nie jechałam nigdzie daleko. Tutaj przeczytasz więcej.

5/ Album Nasze podróże.

Kilka zdjęć i notatek z większych podróży, dłuższych wyjazdów w jednym albumie.

6/ Album na zdjęcia z ulubionego miejsca.

Co roku jeździsz na wakacje w to samo ulubione miejsce? Nie robisz albumu, bo po co ciągle wklejać te same zdjęcia? Gwarantuje, że nie będą takie same. Wklej do albumu kilka zdjęć z każdego roku, a zobaczysz co się zmieniło na przełomie lat. Tu się może sprawdzić album Morskie opowieści lub Tam gdzie nikt nie wie.

morskie opowieści Tam gdzie nikt nie wie

7/ Album biegowy. Zdjęcie z porannego lub wieczornego biegania, miejsca i kilometry, a na okładce Do what makes you happy

Który sposób na album przemówił do Ciebie najbardziej? A może masz jeszcze inny pomysł? Podziel się nim w komentarzu jeśli masz ochotę. A ja zapraszam Cię na mój Instragram gdzie pod #robimy_album znajdziesz inspiracje na wyklejanie albumu.

 

0 Komentarzy

Napisz komentarz

©  2021 Słoiczek i Spółka

Skontaktuj się!

Zadaj mi pytanie, a odpisze jak tylko będę mogła!

Wysyłanie

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?