wywołane zdjęcia

wywołane zdjęcia

Pamiętacie czasy kiedy na wakacje zabierało się klisze do aparatu na 24 lub 36 zdjęć? Ja pamiętam:) Po powrocie z wakacji pierwsze kroki kierowałam do fotografa po drugiej stronie ulicy i zostawiałam tam klisze. Z 36 zdjęć czasem miałam 30, które były ok i nadawały się do włożenia do albumu i gotowe. Teraz zdjęć robimy dużo więcej, nie tylko podczas wyjazdów, ale i takich codziennych chwil. Z wakacji przywozimy tysiące. Robimy je aparatem i telefonem. Czy je oglądamy? Czy otwieramy komputer i siadamy z rodziną, żeby wrócić wspomnieniami do ważnych wydarzeń? To już pytanie do Was ja wiem, że tego nie robię, bo lubię zdjęcia w albumach i takie głównie oglądam. Te w komputerze są skatalogowane i leżą sobie na dysku a te, które najbardziej lubię mam wywołane w albumach. No i super tylko jak się zmobilizować do zrobienia albumów kiedy mamy świadomość, że do przejrzenia jest niezliczona ilość zdjęć z kilku lat?

Jak zacząć, czyli o katalogowaniu zdjęć

Przypomina mi się teraz takie powiedzonko, że w kupie bezpiecznie, kupy nikt nie ruszy:) Perspektywa tysięcy nieposortowanych zdjęć może przerażać, ale da się to opanować. Najlepiej zacząć od góry, czyli od najświeższych zdjęć, tych z ostatniej podróży, urodzin, wakacji nad morzem albo zwykłych codziennych zdjęć z całego roku. Dlaczego tak? Bo najwięcej pamiętamy i łatwiej będzie nam zrobić chociażby podpisy pod zdjęciami.

  1. Ustawcie w katalogu ze zdjęciami widok szczegóły i posortujcie zdjęcia według daty powstania.
  2. Stwórzcie nowe foldery na poszczególne lata i przenieście do nich zdjęcia, które zrobiliście w danym roku. Potem można stworzyć bardziej szczegółowe katalogi z datą i miejscem.
  3. Można też każdy z katalogów przejrzeć pod kątem rozmazanych i nieostrych zdjęć, ale ja to odpuściłam w starych zdjęciach. Robię to na bieżąco w tych, które zgrywam teraz na dysk.

zdjęcia z dysku 2

Teraz czas na wybór zdjęć do albumów

Mam dla Was dwa sposoby. Jeden jest dla osób, które systematycznie i dokładnie chcą uporządkować swoje zdjęcia i podzielić je na kilka albumów. Drugi jest dla niecierpliwych (ja z niego skorzystałam), którzy chcą w jeden wieczór, no może dwa, ogarnąć wszystkie zdjęcia.

Sposób pierwszy. Jeden album jedna podróż.

Sprawdzałam ten sposób jak byłam w ciąży i kilka miesięcy przed porodem siedziałam w domu. Wybrałam sobie jeden dzień w tygodniu kiedy wieczorem poświęcałam czas na wybranie zdjęć do wywołania z jednego wyjazdu. Dobrze jest mieć wybrany album i wiedzieć ile się w nim zmieści zdjęć i jakiego formatu, wtedy macie określoną ilość do wywołania. Jeśli tego nie zrobimy zapłacimy za wywołanie zdjęć, które być może będą potem leżały gdzieś zapomniane w pudełku. Zaczynacie od katalogów z najświeższymi zdjęciami i plik po pliku wywołujecie zdjęcia i tworzycie albumy lub fotoksiążki. U mnie ten sposób się nie sprawdził co nie znaczy, że u Was nie zadziała. Dużo zależy też od tego ile macie podróży lub wakacji do przejrzenia. Ja miałam około 10 wyjazdów co w efekcie zajęło by mi ponad 2 miesiące. Po 3 tygodniach najnormalniej w świecie znudziło mnie przeglądanie zdjęć i odpuściłam.

Sposób drugi. Jeden album wszystkie podróże.

Czas na sposób na ogarniecie zdjęć z kilku lat w jeden wieczór. Bo przyszedł taki dzień (dokładnie rok temu:)), że powiedziałam sobie dość, trzeba to zrobić i już. Miałam jeden duży album o wymiarach 30×30 cm na zdjęcia wklejane. Wiedziałam ile ma stron i jaki format odbitek chce mieć. Wybrałam zdjęcia kwadratowe o wymiarze 9×9 cm i zdecydowałam wklejać po 3 na stronę. I teraz uwaga z każdej podróży wybrałam maksymalnie 21 zdjęć tak, żeby zapełnić nimi 7 stron. Jak wybrać kilka zdjęć spośród tysięcy? Według mnie szybko i spontanicznie, nie analizując, nie zastanawiając się zbyt długo. Wtedy wiemy, że wybierzemy, te które podobają nam się najbardziej albo wywołują dobre wspomnienia. Zdjęcia wybrałam w jeden wieczór. Momentami nie było łatwo zdecydować się na tak małą ilość zdjęć. Z tyłu głowy była myśl, że przecież tyle pięknych kadrów, a ja wybieram jakieś 5%. Ale zrobiłam tak i teraz z perspektywy czasu wiem, że nawet te kilka zdjęć potrafi wywołać całą masę wspomnień. To jeden z niewielu albumów, który nie jest schowany do szafy i każdy chętnie go ogląda. Pewnie też dlatego, że nie ma szans na uśnięcie przy 10-tym ujęciu zachodu słońca;) Album, o którym pisze to NASZE PODRÓŻE.

odbitki 9x9

duży album

Album na zdjęcia nasze podróże

Powoli zbliżamy się do wakacji, z których pewnie przywieziemy masę zdjęć, czy to zrobionych aparatem czy telefonem. Potem zostaną na telefonie albo zgramy je na dysk i…i nic, bo rzeczy do zrobienia jest zawsze dużo, a czasu mało. Ale jak już będziecie mieć album z poprzednimi podróżami to łatwiej będzie wybrać te kolejne 21 zdjęć i dokleić je do albumu, żeby cieszyć się wspomnieniami przy spotkaniach z rodziną.

oglądanie zdjęć

CONTACT US

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Wysyłanie

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?